Od początku mojej internetowej drogi wiedziałam, że podstawą profesjonalnego działania w mediach jest wymyślenie swojego pseudonimu. Na przestrzeni lat dużo zmieniało się u mnie w tej kwestii. Gdy w 2024 r. podjęłam decyzję o spróbowaniu wszystkiego od nowa, stanęłam przed ciężkim wyzwaniem. Musiałam wymyślić pseudonim, z którym chciałabym być kojarzona już przez całe życie. Usiadłam w wygodnym miejscu, wzięłam kartkę i zaczęłam zapisywać na niej wszystko, co przyszło mi do głowy. Mocno analizowałam brzmienie nazw, czy pasują one do mojego charakteru i czy na pewno chciałabym być kojarzona właśnie z którąś z nich.
Dla influencera pseudonim to tak naprawdę jego drugie imię. Dlatego wybór nie mógł być przypadkowy. Zależało mi na czymś, co nie spodoba mi się tylko dziś, ale będzie pasować do mnie także za kilka czy kilkanaście lat. Przez długi czas łączyłam różne sylaby, skracałam swoje imię, przestawiałam litery i sprawdzałam, jak brzmią na głos. W pewnym momencie uznałam jednak, że sama nie potrafię podjąć aż tak ważnej decyzji. Postanowiłam więc poszukać inspiracji w Internecie i zaczęłam przeglądać różne zdrobnienia od mojego imienia – Zuzanna. Propozycji było naprawdę wiele i sporo z nich od razu wpadło mi w oko, ale ostatecznie to Zulka najbardziej do mnie przemówiła. Wydała mi się łagodna, delikatna w brzmieniu i bardzo zgodna z moim spokojnym charakterem, dlatego stwierdziłam, że właśnie z tą nazwą chciałabym być kojarzona w sieci przez całą swoją działalność.





Leave a Reply