Zulka

PRAWDZIWE HISTORIE BEZ KOLORYZOWANIA

Potrzebowałam przerwy

Po doświadczeniu ogromnego hejtu związanego z moją działalnością w Internecie, postanowiłam zrobić sobie przerwę. Nie do końca była to decyzja mojego serca, bo ono zawsze pchało mnie w stronę spełniania najskrytszych marzeń. Była to świadomie podjęta decyzja podpowiedziana przez rozum. Moja psychika w tamtym okresie strasznie ucierpiała, ale nie da się w wieku 12 lat być przygotowanym i odpornym na wyzwiska od rówieśników.

W tym czasie próbowałam wielu rzeczy, ale tylko jedna okazała się być idealnym lekarstwem na ból – muzyka. Jeśli myślicie, że siadałam na łóżku, zakładałam słuchawki i puszczałam swoje ulubione utwory to jesteście w błędzie. Ja pragnęłam tą muzykę tworzyć.

Zaczęło się od szukania darmowych podkładów muzycznych na YouTube, bawieniu się dobrze do rytmu, a skończyło na wielkich marzeniach o koncertowaniu. Nie ukrywam, że nie mam wybitnego talentu do śpiewania, lecz wtedy był to mój najmniejszy problem. Świetnie szło mi wymyślanie tekstów i bardzo dobrze czułam się w relacji z moją twórczością.

Pamiętam piękne, wiosenne dni, kiedy między zdalnymi lekcjami zamykałam się w pokoju mojej siostry i urządzałam sobie mini koncerty. Uwielbiałam przy tym wpatrywać się w znajdujący się za jej oknem las oświetlany blaskiem słońca. Czułam się jakby stanowił jedną z niewielu dróg do ucieczki od moich problemów. Trudno było przerywać te chwile i wracać do codzienności.

W 2023 roku wróciłam do internetu. Wszystko działo się po skończeniu szkoły podstawowej. Czułam się wolna, wiedziałam, że w końcu udało mi się uwolnić od ciągłego wytykania mnie palcami. Mój tata zrobił mi niespodziankę – w prezencie od niego dostałam profesjonalny mikrofon do nagrywania piosenek. Nie zwlekałam i od razu pragnęłam nauczyć się robienia muzyki. Nie mając pojęcia o niczym trudno jest zacząć. Godzinami przeglądałam różne tutoriale na YouTube szukając idealnego, dobrego ale zarazem prostego w obsłudze programu. Było ciężko. Próbowałam z wieloma, lecz nic mi nie wychodziło. Bezsilność mocno mnie przytłoczyła, a świadomość, że mimo starań wciąż stoję w miejscu, była najgorsza, aż w końcu natknęłam się na idealny tutorial, nauczyłam się obsługi programu i zaczęłam tworzyć własną muzykę.

Nie wszystko poszło po mojej myśli. Robiłam to pierwszy raz i nawet nie zwróciłam uwagi na źle wgrany podkład czy złe brzmienie wokalu. Wręcz przeciwnie. Byłam przekonana, że moja piosenka jest super, bardzo chciałam ją opublikować i nawet nagrałam do niej „teledysk”. Brak osób do pomocy odbił się na wyglądzie klipów, które w większości skończyły się na jeździe rowerem, tańczeniu na ulicy i pokazywaniu najładniejszych miejsc w moich okolicach. Nie brzmi to zbyt dobrze… ale nie przeszkadzało mi to jak wygląda film w całości. Bardzo dobrze bawiłam się przy nagrywaniu go i najważniejsza dla mnie była satysfakcja z tego, że zrobiłam to sama.

Moja piosenka nie cieszyła się popularnością w internecie, ale wzbudziła zainteresowanie wśród mieszkańców mojej miejscowości – zwłaszcza uczniów szkoły do której chodziłam. Była obgadywana wszędzie, a nawet puszczana nauczycielom na lekcjach. Czułam się z tym okropnie i to był moment uświadomienia sobie, że nie jest ona tak dobra, jak mi się zdawało. Skończyło się na usunięciu jej z internetu. Jedyne co mi po niej zostało to super wspomnienia i zdjęcia, które dodałam do tego wpisu.

Zauważyłam, że wszystko czego próbowałam kończyło się wielkim hejtem. Mimo to nie poddałam się – nawet jeśli zdarzały się sytuacje, w których wolałam coś usunąć z internetu, to i tak próbowałam dalej nowych rzeczy, a tamto odstawiałam w niepamięć. Dzięki temu dziś jestem w miejscu, w którym żadna krytyka już mnie nie złamie.

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *